Umów wizytęprzez Internet!


Wybierz dogodny termin w poniższym kalendarzu i potwierdź rezerwację.

Wczytywanie kalendarza...

Powrót do kalendarza
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
01 stycznia 0000 godzina 00:00
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Karolina Kozela-Paszek
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Magdalena Węgrzyn
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: Łukasz Kowalski
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Anna Skowrońska (Furgał)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Ewelina Chrząścik
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Weronika Kubas (Bożek)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Kinga Pieleszko
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Olga Sułkowska (Habrat)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: Katarzyna Ciszek
Tutaj wpisz kod który otrzymałeś wiadomością sms.
Wysyłanie

Wysyłanie danych

Weryfikacja telefonu

Zapraszam serdecznie na bezpłatne
konsultacje w moim gabinecie.

W ramach wspólnego spotkania:

  • dokonamy szczegółowej oceny masy i składu ciała
  • przeanalizujemy Twoje potrzeby i wydatki energetyczne
  • ustalimy optymalny zakres badań laboratoryjnych

Proszę o telefon aby umówić konkretną godzinę spotkania.

tel. 536 555 000

mgr Karolina Kozela-Paszek
mgr Magdalena Węgrzyn
Łukasz Kowalski
mgr inż. Anna Skowrońska (Furgał)
mgr inż. Ewelina Chrząścik
mgr inż. Weronika Kubas (Bożek)
mgr inż. Kinga Pieleszko
mgr Olga Sułkowska (Habrat)
Katarzyna Ciszek
Ukryj kalendarz
09 Sty

DOMOWE CIACHA NA ZIMOWE TRENINGI

Począwszy od mojej pierwszej „rowerowej zimy”, treningi kojarzą mi się z domową produkcją czegoś pysznego i pożytecznego! Nie przychodzi mi na myśl błotnisty i szary śnieg, mróz szczypiący w twarz, ale prędzej zmarznięte palce, którymi trudno wyjąć CIASTECZKA z tylnej kiszonki!

Pozytywizm i pogoda ducha potrafi ą zdziałać wiele, a ciało naładowane energią dobrej jakości - wytrzymuje więcej, niżby się nam zdawało! Dziś przepis na domowej produkcji ciasteczka, których spokojnie możemy używać podczas zimowych treningów na rowerze, na nartach, podczas biegania, czy też po prostu traktować jako zdrową przekąskę! Obiecuję, że przepis będzie banalny - przynajmniej w wersji podstawowej!

SKŁADNIKI:

1. Opakowanie muesli 1 kg, zwykłego taniego (ok. 5 zł), dostępnego w dużych marketach (Tesco, Lidl). To zapewni nam mieszankę wszystkich rodzajów płatków, suszone owoce, a nawet sezam i siemię lniane!
2. 0,5 kg twarogu (chudy lub półtłusty). Ser dostarczy nam białka i przedłuży trwałość i wilgotność wypieków.
3. Jednolitrowe opakowanie maślanki (naturalnej lub smakowej). Polecam mrągowską o smaku pieczonego jabłka. Szczególnie dla wielbicieli szarlotek.
4. 4 jaja. Najlepsze z możliwych źródeł białka, spójność i pulchność naszych ciasteczek i spora dawka witamin i minerałów.
5. Dodatki do wyboru: np. 4 rozgniecione banany lub 3 jabłka, może być mus. Można także mieszać i dodawać startą marchew.
6. Inne dodatki - dla nadgorliwych. Polecam orzechy włoskie, pestki dyni i słonecznika, śliwki, fi gi i daktyle, siemię lniane i sezam. Innymi słowy - hulaj dusza.
7. Miód do smaku.

Bierzemy się do roboty. Płatki najlepiej zalać odrobiną wrzącej wody lub mleka, tak, aby zmiękły. Jeśli pominiemy tę część, później również da się sytuację uratować, więc spokojnie. Potrzebujemy dużą miskę i wytrzymałe mieszadło. Wsypujemy wszystkie sypkie składniki (można od razu dosypać np. cynamon, kakao lub przyprawę do piernika). Następnie dorzucamy te „mokre” lub - nazwijmy to - wilgotne składniki mikstury i bardzo dokładnie wszystko mieszamy.
Teraz rzecz najważniejsza: konsystencja. Ma być taka, aby ciasto nie było za gęste, ale „trzymało się kupy”. Tj. kiedy nabierzesz porcję na dużą łyżkę, to utrzymuje swój kształt i nie spływa. To będzie chyba coś jak opony napompowane na jedną atmosferę? (Redakcję proszę o pomoc). Całą naszą „papkę” nabieramy łyżką stołową i kładziemy plackami na blachę wyłożoną najlepiej pergaminem, gdyż do folii może się przykleić za mocno i wzbogacimy swoją dietę o aluminium. Wysokość ciasteczek to ok. 2 cm, a średnica? Zależna tylko od pojemności kieszonek kolarskich. Piec ok. 30 minut w temperaturze ok. 170 °C. do momentu, aż delikatnie się zarumienią. Ciasteczka im mniej kształtne, tym lepsze i bardziej efektowne. Na koniec kilka słów od siebie: Kiedy ciasto jest za gęste - dolewamy wody lub mleka/maślankę/kefi r. Gdy za rzadkie - dosypujemy mąkę, najlepiej pełnoziarnistą. Wariant „koszerny” to zastąpienie w recepturze płatków - otrębami.
Mieszanki pszennych, owsianych, żytnich otrębów z dodatkiem zarodków pszennych odnajdują się w tej sytuacji idealnie! Kiedy nie mamy lub nie chcemy dodawać twarogu - wyjdzie i bez niego, ale ciastka będą twardsze. Wersja dla wegetarian, tj. bez jaj: mielimy w młynku 4 kopiaste łyżeczki siemienia lnianego na pyłek i zalewamy ciepłą wodą. Taką papkę o konsystencji zbliżonej do jaj - używamy do wypieku.

 

Autor: Karolina Kozela-Paszek

Artykuł ukazał się w magazynie bikeBoard. 

 

Twój komentarz




POKAŻ