Umów wizytęprzez Internet!


Wybierz dogodny termin w poniższym kalendarzu i potwierdź rezerwację.

Wczytywanie kalendarza...

Powrót do kalendarza
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
Rezerwacja wizyty Kraków
01 stycznia 0000 godzina 00:00
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Karolina Kozela-Paszek
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Magdalena Węgrzyn
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: Łukasz Kowalski
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Anna Skowrońska (Furgał)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Ewelina Chrząścik
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Weronika Kubas (Bożek)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr inż. Kinga Pieleszko
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: mgr Olga Sułkowska (Habrat)
Kraków, ul. Grzegórzecka 73A
Dietetyk: Katarzyna Ciszek
Tutaj wpisz kod który otrzymałeś wiadomością sms.
Wysyłanie

Wysyłanie danych

Weryfikacja telefonu

Zapraszam serdecznie na bezpłatne
konsultacje w moim gabinecie.

W ramach wspólnego spotkania:

  • dokonamy szczegółowej oceny masy i składu ciała
  • przeanalizujemy Twoje potrzeby i wydatki energetyczne
  • ustalimy optymalny zakres badań laboratoryjnych

Proszę o telefon aby umówić konkretną godzinę spotkania.

tel. 536 555 000

mgr Karolina Kozela-Paszek
mgr Magdalena Węgrzyn
Łukasz Kowalski
mgr inż. Anna Skowrońska (Furgał)
mgr inż. Ewelina Chrząścik
mgr inż. Weronika Kubas (Bożek)
mgr inż. Kinga Pieleszko
mgr Olga Sułkowska (Habrat)
Katarzyna Ciszek
Ukryj kalendarz

Kłuje tylko raz

Co pewien czas z głębin ciepłych oceanów wypływa na powierzchnię sprawa stożków. Są to piękne ślimaki, których kolorowe muszle wchodzą w skład wielu kolekcji skarbów morskich. Stożki zamieszkują rafy koralowe Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Pięknie wkomponowują się w tamtejszy bajeczny krajobraz podwodny.

Choć są niewielkie (osiągają długość od 3 do 13 cm), sieją postrach wśród swoich sąsiadów, ryb, małż i innych ślimaków oraz płetwonurków, których nie brakuje w ciepłych wodach. Amatorzy podglądania bogatego życia, tętniącego wśród bajecznych kształtów i kolorów raf koralowych z lękiem rozglądają się za charakterystycznymi muszlami. Na ogół bezskutecznie. Tylko miejscowe dzieci, sprzedające wyłowione z wody „skarby“, wiedzą, jak i gdzie szukać stożków. Co roku zresztą kilkoro z nich traci życie, kiedy podnosi z dna pustą, zdałoby się, muszelkę, w której środku jest jeszcze lokator. Jak na ślimaka, stożek to wyjątkowo drapieżne stworzenie. Niby ospały, powolny w ruchach, potrafi zapolować na dużo większą od siebie rybę. Nie daje jej szans na ucieczkę i jakikolwiek akt samoobrony. Człowieka nigdy nie zaatakuje sam z siebie, ale przydepnięty czy dotknięty – natychmiast sięga po broń, najsilniejszą, jaką wymyśliła natura. Jad znajdujący się w specjalnej strzałce, umieszczonej w niewinnie wyglądającej trąbce (jest ona kołczanem kryjącym śmiercionośną truciznę), natychmiast paraliżuje system nerwowy ofiary, nawet tak dużej, jak człowiek. Dotychczas poznano i opisano około 500 gatunków tych ślimaków, które różnią się między sobą wyglądem, upodobaniami kulinarnymi, a także składem chemicznym jadu. Zwykle stożki działają podstępnie. Zakopane w piasku, na zewnątrz wystawiają tylko małą, prawie niewidoczną trąbkę i nieruchome, czekają cierpliwie. Jeśli tylko jakaś nieostrożna rybka podpłynie blisko, ślimak błyskawicznym ruchem wyrzuca swoją haczykowato zakończoną strzałę, kłuje tylko raz i chowa broń z powrotem do trąbkowatej kabury. Początkowe działanie jadu stożka jest jak porażenie prądem. Ofiara targana tężcowym skurczem nie jest w stanie ruszyć się z miejsca. Chwilę potem w truciznie uruchomione zostają cząstki oddziałujące na mięśnie i receptory układu nerwowego. U dzieci, które w trakcie połowu muszli umierają po spotkaniu ze stożkiem, dochodzi do paraliżu m.in. układu oddechowego.

Od wielu lat ten równie piękny, jak groźny ślimak jest częstym gościem w laboratoriach farmaceutycznych wielu krajów. Przyglądają mu się Amerykanie, Australijczycy i Francuzi. Rozkładany na czynniki pierwsze jad stożka już odsłonił wiele tajemnic. Dokładnie zbadane toksyny jednego z mieszkańców filipińskliej rafy koralowej – Conus consor, zostały uznane za najwyżej technologicznie rozwiniętą truciznę w całym królestwie zwierząt. Jednocześnie odkryto, że niektóre cząsteczki tego jadu działają na człowieka przeciwbólowo. Nie zauważono, by wywoływały jakieś skutki uboczne, a mają moc od 100 do 1000 razy większą niż morfina. W dodatku nie prowadzą do uzależnienia.

Michael McIntosh jeszcze jako student uniwersytetu w Utah (USA) zainteresował się stożkiem Conus magnus. Odkrył w jego jadzie konotoksynę i to skierowało go na drogę naukową. Przez wiele lat pracował nad swoim wynalazkiem, aż wreszcie udało mu się uzyskać najsilniejszy ze znanych obecnie środek przeciwbólowy, któremu nadał nazwę Prialt. Po 25 latach badań na rynku amerykańskim lek ten został zarejestrowany w 2004 roku. W lipcu tego roku Prialt otrzymał także atest europejski i został dopuszczony do lecznictwa klinicznego. Jest on wprowadzany bezpośrednio do płynu otaczającego rdzeń kręgowy. Podaje się go chorym na nowotwory oraz AIDS, a także przy niektórych bolesnych urazach i chorobach neurologicznych. Michael McIntosh nie ustaje w swoich poszukiwaniach. Ostatnio na łamach „The Journal of Biological Chemistry” opisał kolejne osiągnięcie. Udało mu się wyizolować z jadu ślimaka Conus omaria cząsteczkę o nazwie alfa konotoksyna OmIA, która w mózgu człowieka blokuje receptory nikotynowe. To właśnie dzięki nim dokonuje się uwalnianie wielu neuroprzekaźników, takich jak dopamina, serotonina lub noradrenalina. McIntosh ma nadzieję, że nowa substancja będzie podstawą do opracowania bardziej skutecznych leków nowej generacji na choroby Parkinsona, Alzheimera, depresję oraz uzależnienia, a być może nawet schizofrenię. Natomiast amerykańska firma Neurec wyprodukowała syntetyczną cząsteczkę jadu jednego ze stożków o tajemniczej nazwie SNX-111, którą wstrzykuje się bezpośrednio do rdzenia kręgowego wyjątkowo cierpiącym pacjentom. Farmaceuci mają nadzieję, że dalsze prace nad śmiertelnie trującym jadem ślimaków, mieszkających w pięknych domkach, doprowadzą ich do opracowania wielu leków neurologicznych, godnych XXI wieku.

autor: Ewa Łozowska

Przeczytaj inne porady z tej kategorii

Źródło kondycji

Czerw 25, 2014 Ciekawostki

Dobre samopoczucie, kondycja i energia powodują, że rano jesteśmy pełni sił oraz chętnie wstajemy z łóżka. Mało kto zdaje sobie sprawę, że źródłem wspaniałej kondycji ...

czytaj więcej

Prawda o lodach

Nie ma nic lepszego w upalne dni jak porcja zimnych lodów. Wyśmienicie smakują, schładzają organizm, doskonale poprawiają nastrój. Uwielbiamy je, a zarazem nękani wyrzutami sumienia ...

czytaj więcej
POKAŻ